saxs

SAXS i alarm bombowy

W mojej miejscowości zasadniczo nigdy nic się nie dzieje ciekawego. Mamy tylko coroczny festyn miejski z watą cukrową i tańcami zespołu ludowego. Nic specjalnego. Poza tym wszyscy się znają a plotki szybko się rozchodzą.

Zabrano specjalistyczne urządzenia jak SAXS

saxsOstatnio jednak miało miejsce niespotykane dotąd wydarzenie. Ktoś zadzwonił, że koło szkoły została podłożona bomba, która wybuchnie w ciągu godziny. Trzeba było działać szybko, bo nie było czasu. Dzieci i nauczyciele zostali ewakuowaniu, a policjanci wyjęli swój detektor promieniowania i zaczęli szukać podejrzanego sygnału elektromagnetycznego wywołanego przez zegar czasowy bomby. Jednak niczego nie mogli znaleźć. Już byli bliski rozpaczy. Spektrometr przenośny czekał na badanie materiału bomby, której nie można były wykryć. Pomyśleli, że może to bomba bez specjalnego mechanizmu, domowej roboty, i zabrali się za szukali z psami. Nadal jednak nic. Minęła godzina, bomba nie wybuchła, a analizator ftir nie był potrzebny. Co mieli zrobić policjanci? Jeszcze raz szukali wszystkiego, bo może zegar bomby ma opóźnienie. Nie po to zabierali urządzenia do analizy saxs, żeby z nich nie skorzystać. Ba, wzięli nawet analizator waxs, co nie zdarza się często. Finał tej historii jest mało dramatyczny. Alarm był fałszywy. Ktoś podłożył garnek z budzikiem w piwnicy szkoły i powiedział, ze to bomba.

Był to jakiś bezrobotny pan Wiesław, który potem jeszcze nie raz dał się we znaki policjantom, ale to temat na kolejny tekst. Trzeba tylko nadmienić, że pan Wiesław nie podkładał już fałszywych bomb, za to stał się bardziej wyrafinowany i zajmował się wiadomościami o mieszkańcach.